Wybierz region

Wybierz miasto

    Blue Cafe z Dominiką w rytmie latino

    Autor: Ola Szatan

    2006-04-04, Aktualizacja: 2006-04-03 19:45 źródło: Dziennik Zachodni

    Od prawie czterech miesięcy jej życie toczy się zupełnie innym torem. Odkąd Dominika Gawęda została wokalistką jednego z najpopularniejszych polskich zespołów, praktycznie nie ma wolnej chwili.

    Od prawie czterech miesięcy jej życie toczy się zupełnie innym torem. Odkąd Dominika Gawęda została wokalistką jednego z najpopularniejszych polskich zespołów, praktycznie nie ma wolnej chwili.

    Musiała też zmienić wiele planów - odłożyła na czas nieokreślony marzenia o studiach, wyprowadziła się z rodzinnego Bielska-Białej, by być bliżej zespołu. Ale nie narzeka. Właśnie spełnia się największe pragnienie Dominiki. Już niebawem cała Polska usłyszy ją w nowym repertuarze grupy Blue Cafe.

    Chce pozostać sobą

    Za Dominiką jest już kilka koncertów z Blue Cafe. Zarówno tych "rejestrowanych" (na potrzeby telewizji), jak i "normalnych" - w salach koncertowych. Dla 20-latki każdy z nich był nie lada sprawdzianem. W ekspresowym tempie przyswoiła sobie cały repertuar łódzkiego zespołu, instynktownie nauczyła się poruszania na scenie. Poradziła sobie również z wystrzelonymi w jej stronę obiektywami aparatów fotograficznych i kamer telewizyjnych. I z tłumem ciekawskich dziennikarzy, z których każdy chciał wiedzieć, co ma do powiedzenia i jak zamierza zmierzyć się z ogromną popularnością swojej poprzedniczki, Tatiany Okupnik (opuściła grupę w ubiegłym roku - red.).

    Dominika już na początku uznała, że najlepszą receptą na sukces jest... bycie sobą! Nie chciała podpinać się pod etykietę Tatiany, powielać schematów, zdobywać sympatii publiczności ogranymi sztuczkami. Wokalistka jest przekonana, że jej oferta jako artystki może być równie interesująca, jak ta proponowana przez Okupnik.

    - Nie boję się złośliwości ze strony ludzi, bo skupiam się na swoim celu i pracy, którą mam do wykonania. Wiem, że nie wszyscy mnie zaakceptują, ale trzeba walczyć o swoje. Muszę przyznać, że w Blue Cafe czuję się cudownie. Chłopcy są dla mnie bardzo mili, pomagają mi zaadaptować się w nowych warunkach - mówi Dominika.

    Nici z romansu...

    Kiedy wchodziła do zespołu, lider i założyciel Blue Cafe Paweł Rurak-Sokal zapewniał, że "będzie dla Dominiki tarczą ochronną". I tak jest w istocie. Ale bynajmniej nie zamyka wokalistki przed światem i nie kontroluje jej rozmów telefonicznych (swego czasu krążyły pogłoski, że takie metody przyjął wobec Tatiany Okupnik). Dla Dominiki jest bardziej przyjacielem, który dyskretnie obserwuje jej pierwsze kroki w show-biznesie, czasami tylko nakierowując na odpowiednie tory. Podobnie jak Dominika śmieje się też z pojawiających się co jakiś czas plotek, jakoby tych dwoje łączył ognisty romans.

    Dużą podporą dla wokalistki jest także menedżerka Blue Cafe, Kamila Sowińska, która doradza jej w kwestii stroju, makijażu i fryzury. Dominika nie chce jednak radykalnie zmieniać swojego stylu. Dlatego w najbliższym czasie ani nie zetnie swoich długich włosów, ani nie przeistoczy się w kobietę wampa. Potrzeby nagłej zmiany nie widzą też jej koledzy z zespołu. - Niech najpierw utrwali się jej obecny wizerunek - dodaje Paweł.

    Aby być bliżej zespołu, Dominika Gawęda przeprowadziła się do Łodzi. Zna już słynną ulicę Piotrkowską, ale nie ma jeszcze swojego ulubionego miejsca w tym mieście. Może dlatego, że zajęcia z zespołem są dla niej tak absorbujące, że zwyczajnie brakuje czasu na inne przyjemności.

    - Kiedy mogę sobie pozwolić na chwilę odpoczynku, to sięgam po dobrą książkę. Ostatnio moim ulubionym tytułem jest "Niebiańska plaża" Alexa Garlanda. Lubię też kino, zwłaszcza niezależne amerykańskie. A najlepiej odpoczywam przy muzyce, która nie opuszcza mnie ani na krok - wylicza dziewczyna.

    Życie w nowym miejscu, w nowej sytuacji pozwoliło jej z dystansem spojrzeć na otoczenie. Także tych fałszywych "przyjaciół", którzy po prostu chcieli ogrzać się w cieple gwiazdy.

    - Niestety spotkałam wiele takich osób, ale na szczęście mam intuicję i wiem, kto jest moim prawdziwym przyjacielem, a kto wrogiem. Moimi największymi przyjaciółmi są rodzice i siostra, na których zawsze mogę liczyć i bardzo wiele im zawdzięczam. Staram się codziennie do nich dzwonić - uśmiecha się Dominika.

    Ewolucja, nie rewolucja

    Blue Cafe właśnie wkracza w najbardziej zaawansowaną fazę pracy nad trzecim albumem. Z 50 piosenek, które powstały w ostatnim czasie, na albumie znajdzie się prawdopodobnie około 14. Teksty do tych kompozycji napisała jeszcze Tatiana. Nowy krążek zespołu ma wyeksponować wszystkie walory wokalne bielszczanki, a muzycznie możemy spodziewać się sporo latynoskich rytmów.

    - Nie mogę się już doczekać efektu tej pracy. Płyta będzie nasycona nowymi brzmieniami, ale nie odbiegającymi zbytnio od stylu Blue Cafe. Paweł zwykle powtarza, że widzi w nim "ewolucję, a nie rewolucję". Mam nadzieję, że zaskoczy świeżością, bo jestem nową postacią w zespole i zupełnie inną osobowością niż Tatiana. To automatycznie wiele zmienia - opowiada wokalistka.

    10 kwietnia zespół wchodzi do studia, gdzie rozpocznie się półtoramiesięczna sesja nagraniowa. Pierwszy utwór - w klimacie latynoskim - ma mieć swoją premierę podczas tegorocznego opolskiego festiwalu. Teledysk do tej piosenki zespół chciałby nagrać... na Kubie!

    Trzeci album Blue Cafe - a premierowy dla Dominiki - ukaże się we wrześniu tego roku.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.