Wybierz region

Wybierz miasto

    Czy PiS zafunduje nam wyborczą rewolucję?

    Autor: Witold Pustułka

    2006-03-13, Aktualizacja: 2006-03-13 08:20 źródło: Dziennik Zachodni

    Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że jej eksperci pracują nad projektem nowej ordynacji wyborczej - wzorowanym na Niemczech tak zwanym systemem mieszanym.

    Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że jej eksperci pracują nad projektem nowej ordynacji wyborczej - wzorowanym na Niemczech tak zwanym systemem mieszanym. Gdyby wszedł on w życie, połowę posłów wybieralibyśmy w takim systemie, jak obecnie, a drugą połowę wyłanialibyśmy w okręgach jednomandatowych.

    Propozycja Prawa i Sprawiedliwości na pewno nie jest pomysłem nowym. Ten sam PiS już w 2003 roku, za kadencji zdominowanego przez lewicę poprzedniego parlamentu, złożył już projekt ustawy w tej sprawie, ale Sejm zdecydowaną większością głosów go odrzucił. Projekt polega na tym, że 230 posłów wybiera się z list partyjnych, a okręg wyborczy w takim przypadku tworzy każde z 16 województw, a pozostałych 230 wybiera się w systemie większościowym. W praktyce polega to na tym, że cały kraj zostałby podzielony na 230 równych pod względem liczby mieszkańców okręgów, w których wybieralibyśmy jedną konkretną osobę. Jak pokazują wzorce zachodnioeuropejskie taki system zrewolucjonizowałby polską scenę polityczną, bo z tej drugiej puli poselskiej wybierani byliby przede wszystkim ludzie znani i szanowani na swoim terenie, a nie politycy.

    Proponowany nowy system wyborczy będzie miał szanse powodzenia tylko w tym wypadku, jeśli uzyska akceptację większości sejmowej. Platforma Obywatelska, która szła do wyborów pod hasłem wprowadzenia w całej Polsce okręgów jednomandatowych, jeszcze nie dyskutowała na temat propozycji PiS. Nie jest jednak wykluczone, że PO poważnie pochyli się nad ofertą partii braci Kaczyńskich i na złość Samoobronie, Lidze Polskich Rodzin oraz Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, poprze wprowadzenie w całej Polsce mieszanego systemu wyborczego.

    Już teraz wiadomo, że taka propozycja jest nie do przyjęcia dla tych partii, których notowania oscylują wokół granicy progu wyborczego. Przeciwko takiemu pomysłowi - jak na razie - najgłośniej protestuje LPR, bo po zmianie ordynacji partia ta miałaby tylko teoretyczne szanse na wejście do parlamentu. Roman Giertych już zresztą straszy Jarosława Kaczyńskiego (na zdjęciu) , że zmiana ordynacji nie była podmiotem umowy, na mocy której zawarto tzw. pakt stabilizacyjny.

    Andrzej Lepper i Wojciech Olejniczak - liderzy Samoobrony i SLD, na razie nie zabierają głosu w tej sprawie, bo prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy z faktu, że zmiana ordynacji uderzyłaby w ich ugrupowania. Tymczasem liderzy PiS zapowiadają, że w tej sprawie będą konsekwentni i za wszelką cenę będą chcieli doprowadzić do zmiany systemu wyborczego w naszym kraju.







    Powiedzieli nam

    Jan Rzymełka, poseł PO




    Propozycja PiS jest na pewno interesująca, ale proszę pamiętać, że w takich sprawach diabeł tkwi w szczegółach. Czekamy na projekt ustawy. W systemie mieszanym można bowiem zastosować co najmniej kilka metod przeliczania oddanych głosów na mandaty i w zależności od tego manipulować wynikami wyborów.



    Czesław Żelichowski, senator PiS



    Pomysł na nową ordynację wyborczą jest przez nas dokładnie przemyślany, a projekt ustawy wzorowany jest w pewnym stopniu na najlepszych wzorcach europejskich. Od strony merytorycznej - zrobimy w tej sprawie tyle, ile potrafimy, ale decyzję w sprawie wprowadzenia nowej ordynacji wyborczej musi przyjąć większość sejmowa.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.