Wybierz region

Wybierz miasto

    Dorabiam do emerytury

    Autor: Michał Tabaka

    2006-03-17, Aktualizacja: 2006-03-16 14:05 źródło: Dziennik Zachodni

    Klub Skatowy "Chemik" Siemianowice znany jest przede wszystkim z tego, że jego szef Henryk Brzoska jest jednocześnie prezesem Polskiego Związku Skata. Ale to nie wszystko.

    Klub Skatowy "Chemik" Siemianowice znany jest przede wszystkim z tego, że jego szef Henryk Brzoska jest jednocześnie prezesem Polskiego Związku Skata. Ale to nie wszystko. Sam klub ma się coraz lepiej - walczy o awans do I ligi. Prawdziwą zaś jego ozdobą jest jedyna przedstawicielka płci pięknej Helena Broda.

    Emerytka z Katowic od lat już związana jest z siemianowickim klubem. Na swoim koncie ma niezliczone sukcesy. Jako pierwsza kobieta w historii polskiego skata zagrała w rozgrywkach pierwszoligowych. Zdobyła drużynowe mistrzostwo Polski. Kilka razy brała udział w prestiżowych mistrzostwach Niemiec i za każdym razem plasowała się w pierwszej dwudziestce. Pani Helena dwa razy zdobyła w kategorii kobiet Puchar Saksonii.

    W tym roku, podczas Indywidualnych Mistrzostw Okręgu Katowice znowu była klasą dla samej siebie i zwyciężyła wśród kobiet.

    - Dostałam telewizor, 250 zł i puchar - mówi pani Helena, której miesięczna emerytura wynosi 800 zł.

    Wcześniej pani Helena nie pierwszy raz zawstydziła swoich kolegów z klubu: podczas pierwszych zawodów w ramach Grand Prix Polski rozegranych w Wodzisławiu była najlepsza wśród siemianowickich skaciorzy.

    Przygoda ze skatem pani Heleny ma już ponad 40 lat. Przypatrywała się jak grali mężczyzny. Kiedyś brakowało trzeciego i dostała swoją szansę. Panowie rzecz jasna patrzyli na nią z politowaniem myśląc, że będzie więcej tłumaczenia niż skata. Było nieco inaczej. Pani Helena, mając za sobą lata podpatrywania, ograła ich bez wysiłku.

    Potem między panią Heleną a skatem nastąpiła naturalna separacja. Aż do emerytury obecnej zawodniczki KS "Chemik" Siemianowice.

    - Po przejściu na emeryturę miałam więcej czasu. Oglądałam telewizję i zobaczyłam coś o klubach skatowych. Skontaktowałam się. Jedyny mój warunek to taki, żebym nie była samą kobietą. Przynajmniej na początku - wspomina pani Helena. Pierwsze profesjonale kroki w skacie Helena Broda postawiła w katowickim klubie "Zawodzie". Występowała tam już jedna przedstawicielka płci pięknej. Też Broda.

    - Okazało się, że jesteśmy rodziną. Jej mąż był kuzynem mojego teścia. Nawet się do tej pory nie znałyśmy - mówi o tym wyjątkowym zbiegu okoliczności jedna z najlepszych w Polsce zawodniczek w skacie.

    Pani Helena marzy o wyjeździe na poważne, zagraniczne turnieje. Ale jej domowy budżet nie jest z gumy.

    - Ostatnio poprosiłam o pomoc w zorganizowaniu wyjazdu Urząd Miasta w Katowicach. Otrzymałam lakoniczną wypowiedź, że nie mają pieniędzy - relacjonuje poszukiwania sponsora emerytka. Dlatego Helena Broda nie wierzy, że uda jej się wyjechać na tegoroczne mistrzostwa świata na Wyspy Bahama. Prędzej na mistrzostwa Europy organizowane za rok w Niemczech. Chociaż też będzie bardzo trudno uciułać coś z tej mizernej emerytury.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.