Wybierz region

Wybierz miasto

    Jazda na... rozpuszczalniku

    Autor: Mariusz Urbanke

    2006-04-03, Aktualizacja: 2006-04-04 07:30 źródło: Dziennik Zachodni

    Rozpuszczalniki i olej opałowy - to tylko niektóre "specjalne" dodatki, jakie mogą znaleźć się w paliwie kupionym na całkiem legalnie działającej w Polsce stacji benzynowej. Ponad 6 proc.

    Rozpuszczalniki i olej opałowy - to tylko niektóre "specjalne" dodatki, jakie mogą znaleźć się w paliwie kupionym na całkiem legalnie działającej w Polsce stacji benzynowej. Ponad 6 proc. stacji benzynowych skontrolowanych w ubiegłym roku w Polsce sprzedawało paliwo niewłaściwej jakości - wynika z danych Inspekcji Handlowej. - Niepokoi fakt, że co trzeci przedsiębiorca, u którego w poprzednich latach zakwestionowano jakość benzyny lub oleju napędowego, nadal oferuje wadliwe paliwo - informuje Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.



    Minister mówi: dość



    Nic więc dziwnego, że taki stan rzeczy wywołuje gwałtowne reakcje rządu. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce, aby podległy ministrowi gospodarki Urząd Regulacji Energetyki (URE) odbierał koncesje właścicielom stacji, którzy sprzedają fałszowane paliwo.



    URE nie kwapi się jednak do odbierania przedsiębiorcom prawa do sprzedawania paliw. W roku 2005 i 2006 tylko w 17 przypadkach Urząd wszczął postępowanie o cofnięcie koncesji, "gdyż jej naruszenia były znaczne lub też dokonywane więcej niż jeden raz" - czytamy o oficjalnym komunikacie URE. W ubiegłym roku w 66 przypadkach wszczęto też postępowania z urzędu o wymierzenie kar pieniężnych. Jednak do tej pory tylko jedenaście z nich zakończyło się ukaraniem przedsiębiorcy. - Doprowadzenie do ukarania nie jest proste - przekonuje Lesław Żarski, naczelnik wydziału w URE. - Przedsiębiorcy wykorzystują wszelki sposoby, by przedłużyć postępowanie i uniknąć kary. Możemy się śmiać z takiego tłumaczenia właściciela stacji: "paliwo pobrane do analizy przez Inspekcję Handlową pochodziło ze zbiornika na... odpady, których nie zamierzałem sprzedawać na stacji". Jednak przed sądem to my musimy udowodnić, że przedsiębiorca mówi nieprawdę.



    Słaba współpraca



    Jak trudne do udowodnienia są paliwowe oszustwa pokazują też dane resortu sprawiedliwości. W latach 2004-2005 łącznie wobec przedsiębiorców, których przyłapano na sprzedawaniu paliw złej jakości orzeczono kary grzywny na kwotę tylko 141 tys. zł. Tymczasem ustawa przewiduje, że górna granica grzywny w przypadku przestępstwa nieumyślnego to 250 tys. zł, przestępstwa umyślnego - 500 tys. zł, a w przypadku mienia znacznej wartości - milion złotych.



    Nic więc dziwnego, że minister sprawiedliwości nie jest zadowolony z pracy prokuratur zajmujących się sprawami fałszowanego paliwa. W ramach przekazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości instrukcji prokuratorzy mają żądać m.in. wysokich grzywien za fałszowanie paliw, a w skrajnych przypadkach nawet cofnięcia koncesji.



    - W ubiegłym roku prezes Urzędu Regulacji Energetyki udzielił 204 odpowiedzi na zapytania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Śledczego, policji, prokuratury, urzędów skarbowych i celnych, dotyczących działalności kilkuset przedsiębiorców - informuje naczelnik Żarski. - Niestety, tylko w nielicznych przypadkach otrzymał on informacje o prowadzonych przez te organy postępowaniach. Widać więc, że ta współpraca nie układa się tak, jakbyśmy sobie wszyscy życzyli.



    Mądrzy po szkodzie



    Tymczasem według nieoficjalnych danych, co 10 litr paliwa sprzedawany na polskich stacjach jest niewłaściwej jakości. Fałszowane paliwo w baku to dla silnika duży problem. Niestety, o oszustwie dowiadujemy się najczęściej już po fakcie. - Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co tankujemy - twierdzi Andrzej Kurbiel, ekspert motoryzacyjny. - Zwłaszcza na małych stacjach, gdzie ceny są "okazyjnie" niskie możemy spotkać takie paliwo, które nie trzyma podstawowych norm. Objawy tego są od razu widoczne. Odczuwamy, że zmniejsza się moc silnika, często słychać też stuki w nim.



    Specjaliści twierdzą, że jedyną metodą, żeby ustrzec się przed uszkodzeniem silnika - co może być bardzo kosztowne - jest tankowanie na sprawdzonych stacjach. - Najlepiej wybrać jedną dobrą stację, lub sieć stacji jednej firmy i tylko tam tankować - radzi Kurbiel. - Zawsze trzeba brać fakturę albo paragon. Dzięki temu będziemy mogli zaskarżyć właściciela stacji w razie problemów spowodowanych złą jakością paliwa - dodaje.




    Zdaniem eksperta

    Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów


    Od 1 maja 2004 roku Polska przedstawia Komisji Europejskiej raporty na temat jakości paliwa znajdującego się w obrocie. W tym celu podległa Prezesowi UOKiK Inspekcja Handlowa kontroluje losowo wybrane stacje benzynowe. Na każdej pobierana jest jedna próbka. W ubiegłym roku zbadano ich 596. Ponad 6 proc. próbek nie spełniało wymogów jakościowych. W porównaniu z rokiem 2004 jest to wynik gorszy o ponad 1 proc.




    Tak się fałszuje paliwo

    • Niewiele osób wie, że w sensie statystyki staliśmy się w ostatnich latach potęgą światową, jeśli chodzi o produkcję różnego rodzaju farb, lakierów itp. Wbrew pozorom, nie wszystko idzie do budownictwa. Część tych chemikaliów trafia do... naszych silników. Pod pozorem takiej produkcji zakłady kupują nieprzetworzone komponenty do etyliny, które później, niemal bezpośrednio, trafiają na stację benzynową.

    • Ostatnio bardzo mocno wzrosły ceny oleju napędowego. Nic więc dziwnego, że częstym rodzajem przestępstw jest "podstawianie" oleju opałowego jako napędowego. Olej opałowy jest znacznie tańszy od napędowego, bo stawka akcyzy na olej opałowy jest mniejsza niż na olej napędowy. Na tej różnicy robi się właśnie znakomite interesy. Dlatego też segment oleju opałowego został objęty szczególną kontrolą m.in. przez oznaczanie oleju opałowego specjalnym barwnikiem.



    Uwaga, usterka

    • Duże ilości dodawanych do benzyny rozpuszczalników mogą powodować wyraźne objawy, takie jak: utrudniony rozruch silnika, "spalanie stukowe" paliwa (nierówne, objawiające się charakterystycznymi stukami) czy zwiększone zadymienie spalin.

    • Duża zawartość rozpuszczalników w benzynie może w dłuższym okresie ich stosowania spowodować odkładanie się w systemie wydechowym osadów, które powodują jego przyspieszone zatkanie i niszczenie.

    • Większy dodatek benzenu, który jest substancją rakotwórczą, przyczynia się do zwiększenia toksyczności spalin.

    • Dodatek oleju opałowego do paliwa lepiej znoszą stare typy silników (np. w ciągnikach i maszynach rolniczych). Nowsze typy silników mogą się od oleju opałowego przegrzewać i w efekcie zatrzeć. Olej opałowy niszczy zawory i wtryskiwacze paliwa.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.