Wybierz region

Wybierz miasto

    Los Zbigniewa Pawła Szandara, prezydenta Siemianowic Śląskich wisi na włosku

    Autor: Michał Tabaka

    2006-04-04, Aktualizacja: 2006-04-04 08:30 źródło: Dziennik Zachodni

    Decydująca będzie rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, zaplanowana na ostatni czwartek kwietnia. Na niej ma być rozpatrywany wniosek siemianowickiej Rady Miasta o kasację orzeczenia Wojewódzkiego Sądu ...

    Decydująca będzie rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, zaplanowana na ostatni czwartek kwietnia. Na niej ma być rozpatrywany wniosek siemianowickiej Rady Miasta o kasację orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, który stwierdził, że rozporządzenie byłego wojewody śląskiego ma moc prawną.

    Rozporządzenie dotyczy właśnie Szandara, który zdaniem byłego wojewody, a też WSA złamał ustawę samorządową (prowadzenie działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne) i powinien złożyć mandat. Jeżeli NSA zgodzi się ze swoją śląska delegaturą - rozporządzenie będzie prawomocne.

    Tomasz Pietrzykowski, obecny wojewoda śląski, nie ukrywa, że wtedy zamierza powołać w Siemianowicach Śl. komisarza, który sprawowałby władze w mieście aż do jesiennych wyborów samorządowych.

    Tymczasem także 27 kwietnia ma odbyć się sesja absolutoryjna Rady Miasta w Siemianowicach Śl. Opozycja bije na alarm, że Szandar chce w ten sposób odroczyć rozprawę przed NSA, by móc dotrwać do końca kadencji.










    W ostatni czwartek kwietnia okaże się czy Zbigniew P. Szandar, prezydent Siemianowic Śl. dotrwa do końca kadencji, czy też zastąpi go powołany przez wojewodę komisarz. Wszystko zależy od orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który rozpatrzy tego dnia wniosek o kasację orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, w którym uznano, że były wojewoda śląski miał rację stwierdzając, że Szandar prowadząc działalność gospodarczą jako osoba publiczna złamał prawo i powinien złożyć mandat.



    Tego samego dnia zaplanowano sesję absolutoryjną, na której radni mają ocenić prezydenta miasta. Jeżeli ocena będzie negatywna, otworzy to możliwość odwołania Szandara w drodze referendum - przy wymaganej frekwencji co najmniej 30 procent. Czy to przypadek, że oba te bardzo ważne posiedzenia są w jednym dniu?

    - Zdecydowanie tak. Nie ma mowy o jakimś spisku - twierdzi stanowczo Jacek Rzepczyk, przewodniczący Rady Miasta. - Wiemy, że w tym samym czasie jest rozprawa w Warszawie. Chcemy znaleźć jakieś rozwiązanie.

    Rzepczyk na dzisiaj zwołał kolegium RM, gdzie ma zapaść jakaś decyzja. Jego zdaniem nic się nie stanie, gdy Szandar nie pojedzie w tym dniu do stolicy, a zostanie na sesji absolutoryjnej.

    - Stawiennictwo prezydenta Szandara przed NSA nie jest obowiązkowe - przekonuje Rzepczyk.

    Przewodniczący RM ma rację, co potwierdza Janusz Drachal, rzecznik NSA:

    - Prezydent Siemianowic Śl. nie musi być na tej rozprawie osobiście. Może być jego pełnomocnik. Teoretycznie więc nie ma problemu. Pozostaje jedynie kwestia ustalenia ewentualnego zastępstwa. Jeżeli na rozprawę nie przybędzie żaden przedstawiciel prezydenta Siemianowic, to sprawa może zostać zdjęta z wokandy.



    Dmuchać na zimne woli jednak opozycja. Jeden z jej reprezentantów: wiceprzewodniczący RM Andrzej Gościniak już zawnioskował o zmianę terminu kwietniowej sesji. Uważa, że nałożenie się tych terminów nie jest przypadkowe. Jego zdaniem Szandar chwyci się każdego sposobu by dotrwać do końca kadencji.

    - Nie chcemy, żeby prezydent Siemianowic Śl. musiał wybierać. Wolimy, żeby stawił się osobiście w Warszawie i tam wyjaśnił raz na zawsze ciągnąca się od paru lat kwestię jego ewentualnego naruszenia ustawy samorządowej - przekonuje Gościniak. Opozycyjni radni uważają, że wyznaczenie sesji absolutoryjnej na dzień po posiedzeniu NSA może mieć spore znaczenie.



    W razie niekorzystnego dla prezydenta miasta orzeczenia koalicja rządząca teraz Siemianowicami Śl. mogłaby się rozpaść - uważa wiceprzewodniczący RM.

    Wczoraj Zbigniew P. Szandar był bardzo zajęty. Przyjmował m.in. interwencje od mieszkańców. Próbowaliśmy się z nim skontaktować przez cały dzień. Tak przez sekretariat, jak i telefon komórkowy. Nagraliśmy się na poczcie głosowej z prośbą o ustosunkowanie się do nakładających się na siebie posiedzeń 27 kwietnia. Niestety, bez rezultatu.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.