Wybierz region

Wybierz miasto

    Magiel w Sejmie

    Autor: Witold Pustułka

    2006-03-15, Aktualizacja: 2006-03-15 08:43 źródło: Dziennik Zachodni

    Wczoraj polski Sejm znowu przypominał najgorsze czasy polskiej demokracji. Debata na temat utworzenie sejmowej Komisji Specjalnej ds. zbadania przekształceń i prywatyzacji sektora bankowego, przerodziła się w polityczny ...

    Wczoraj polski Sejm znowu przypominał najgorsze czasy polskiej demokracji. Debata na temat utworzenie sejmowej Komisji Specjalnej ds. zbadania przekształceń i prywatyzacji sektora bankowego, przerodziła się w polityczny magiel, w którym obrzucano się inwektywami. Atmosfera dyskusji była tak gorąca, że zapomniano o najważniejszym - powołaniu samej komisji.



    Przedmiotem obrad miała być wczoraj sprawa szefa Narodowego Banku Polskiego - Leszka Balcerowicza, którego rząd podejrzewa o przekroczenie uprawnień. Szybko jednak okazało się, że to jedynie pretekst do wyrównania zadawnionych porachunków politycznych.

    Kiedy wydawało się, że debata będzie nudna i nijaka, na mównicę wyszedł lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, który -z punktu widzenia swoich zwolenników - wygłosił chyba najlepszą mowę w swoim życiu. Po raz pierwszy otwarcie zaatakował lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego mówiąc, że jest on realizatorem politycznej wizji lidera Samoobrony Andrzeja Leppera.



    Lepper nie musi dzisiaj pilnować tej Izby, a wiecie państwo dlaczego? - pytał Tusk posłów. - Bo dzisiaj okrzyk "Balcerowicz musi odejść" wygłasza Jarosław Kaczyński. W ten sposób Lepper ma wykonawcę swojego projektu gospodarczego.

    Te słowa wzburzyły Kaczyńskiego. W imieniu Klubu PiS głos miał zabrać Jacek Kurski, ale lider Prawa i Sprawiedliwości poprosił o przerwę i sam zabrał głos.

    - Przemówienie Donalda Tuska było kolejnym krokiem w kierunku, w którym nie ma już niczego poza kompromitacją - oświadczył Kaczyński. Jego zdaniem wszystkie ataki na PiS biorą się stąd, że jego formacja, jako pierwsza od 16 lat, chce budować silne państwo i ostatecznie zerwać z tradycją PRL.



    Musimy przerwać układy, które rządzą Polską, a ci którzy tego się boją - najgłośniej krzyczą - mówił Kaczyński.

    Zdaniem obserwatorów, wczorajsza debata jeszcze bardziej spolaryzowała polską scenę polityczną - Tusk błyskotliwym wystąpieniem ostatecznie pogrzebał szanse na porozumienie z PiS, ale jednocześnie zapewnił sobie reelekcję na fotel szefa swojej partii, a Jarosław Kaczyński pozyskał sobie kolejnych zwolenników wśród osób zawiedzionych jakością przemian po 1989 roku.







    Niezależność NBP

    - Byłam, jestem i będę zwolennikiem niezależności Narodowego Banku Polskiego - oświadczyła wczoraj w Brukseli wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. - Tę niezależność Polska zapisała w konstytucji, która obowiązuje od października 1997 roku, więc jej treść nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem - podkreśliła na spotkaniu z dziennikarzami Gilowska, proszona o ustosunkowanie się do wcześniejszych wypowiedzi unijnego komisarza ds. gospodarczych i monetarnych Joaquina Almunii.

    Odpowiadając na pytanie dotyczące Polski, komisarz powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że każdy kraj członkowski musi zapewnić niezależność banku centralnego, a Komisja Europejska będzie sprzeciwiać się próbom ograniczania tej niezależności.







    Bilans Balcerowicza



    Wiesław Jędrusik, poseł SLD



    Osobiście nie jestem admiratorem Balcerowicza, chociaż cenię go za niezłomność i konsekwencję w dążeniu do celu. Gdy powoływano go na stanowisko, SLD było przeciw. Teraz jednak PiS usiłuje pozbyć się go ze stanowiska w haniebny sposób, z naruszeniem procedur. Trzeba przypomnieć, że ci sami posłowie PiS jeszcze niedawno byli członkami AWS i bronili Balcerowicza, jak niepodległości. A swoją drogą to wypada żałować, że kiedyś prawicy zabrakło odwagi i za czasów rządów premiera Cimoszewicza nie poparła ona koncepcji utworzenia wielkiej polskiej instytucji finansowej na bazie Banku Handlowego.



    Grzegorz Dolniak, sekretarz Klubu Parlamentarnego PO



    Nie ma żadnych podstaw merytorycznych do ataku na szefa NBP. To Liga Polskich Rodzin oraz Samoobrona usiłują uczynić z niego ofiarę - człowieka winnego niepowodzeniom gospodarczym Polski w ostatnich latach. Wszystko to dzieje się za cichym przyzwoleniem PiS. Tymczasem rządzący najwyraźniej nie rozumieją na czym polega rola Balcerowicza - przecież nie odpowiada on za wzrost bezrobocia, ale za stabilność naszego rynku finansowego, z czego wywiązuje się bez zarzutu.



    Piotr Duda, lider śląsko-dąbrowskiej "Solidarności"



    Myślę, że w konflikcie między rządem a szefem NBP wina tkwi po obu stronach. Balcerowicz nie powinien zachowywać się tak pryncypialnie, a rząd nie powinien być tak nerwowy. Niestety, ale efekt tej wojny może być dla Polski fatalny - w efekcie stracimy na tym wszyscy, co już zresztą widać po kursie złotego. Faktem jednak jest, że polityka monetarna w Polsce od lat faworyzuje wielkie firmy zachodnie, a nie sprzyja drobnym przedsiębiorcom.



    Andrzej Grzesik, przewodniczący Samoobrony w województwie śląskim



    Hasło "Balcerowicz musi odejść" jest w naszym wydaniu może trochę przerysowane, ale prawdziwe. Nie może być tak, że szef banku centralnego prowadzi własną politykę, a rząd robi zupełnie coś innego. W efekcie traci na tym całe społeczeństwo. Można zachować niezależność NBP, ale w granicach rozsądku. Skoro bezrobocie rośnie, to co ma robić rząd?

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.