Wybierz region

Wybierz miasto

    Magnesowa amnestia

    Autor: Michał Tabaka

    2006-03-09, Aktualizacja: 2006-03-08 17:16 źródło: Dziennik Zachodni

    Przeprowadzone ostatnio badania wykazały, że prawie co piąty wodomierz w zasobach Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej miał kontakt z magnesem neodymowym.

    Przeprowadzone ostatnio badania wykazały, że prawie co piąty wodomierz w zasobach Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej miał kontakt z magnesem neodymowym. To małe i stosunkowo niedrogie (od 50 zł) urządzenie działa bardzo prosto: woda z kranu leci, a wodomierz stoi jak zaklęty. W efekcie za używaną wodę nieuczciwi lokatorzy nie płacą.

    - To zwyczajna kradzież - uważa Zbigniew Lekston, wiceprezes SSM ds. technicznych.



    Magnesy neodymowe można kupić praktycznie wszędzie. Wystarczy wpisać odpowiednie słowo w wyszukiwarkę internetową a wyskakuje długa lista uczynnych sprzedawców. A jeżeli nawet nie w sieci, to na miejskim bazarze. Towar ciągle chodliwy, więc z jego nabyciem nie ma większych problemów. Tyle tylko, że teraz taka kradzież wody jest o wiele bardziej ryzykowna niż jeszcze parę lat temu.

    - Już po dwóch sekundach takiego magnesu z wodomierzem jest ślad, który możemy bez problemów wykryć. Oczywiście chcąc kraść wodę trzeba magnes zamontować na dłuższy czas. Chodzi jednak o to, że decydując się na zakup takiego magnesu, nie można w żadnym przypadku czuć się bezpiecznym - przekonuje Stanisław Tomalik, właściciel "Eltomu", firmy zajmującej się rozliczeniami za zużytą wodę.



    Po nagłośnieniu sprawy na początku roku, tak przez dz, jaki i spółdzielczą gazetkę, przynajmniej część dotychczasowych złodziei wody poszło po rozum do głowy.

    - I dobrze. Zwłaszcza, że postanowiliśmy zakupić specjalne wskaźniki pokazujące użycie magnesów neodymowych. Wyposażymy w nie wszystkie nasze administracje - ostrzega Lekston.

    Do tej pory zgłosiło się 11 osób, które przyznały się od magnesowej kradzieży wody. Wystraszyły się, że prędzej czy później wyjdzie to na jaw i będą kłopoty. Ta skrucha nakłoniła władze SSM do dania nieuczciwym lokatorom jeszcze jednej szansy. Do końca marca do osiedlowych administracji mogą zgłaszać się użytkownicy magnesów. Jeżeli zrobią to do tego czasu, to poniosą tylko koszty związane z wymianą wodomierzy. Dodatkowo rozliczeni będą ryczałtowo. Przyznanie się jednak uchroni ich od konsekwencji prawnych.



    Po ostatnim marca na taką pobłażliwość nie będzie można już liczyć. W przypadku, kiedy zostanie udowodnione długotrwałe pobieranie wody "na lewo" siemianowicka spółdzielnia powiadamiać będzie prokuraturę. Śledczy zaś traktować to mają jak najzwyklejszą kradzież, łącznie z karami więzienia. Nie ma też co liczyć, że uda się uniknąć kontroli. Lokator bowiem będzie miał obowiązek wpuszczenia do środka pracowników administracyjnych. Jeżeli tego nie zrobi, zostanie rozliczony ryczałtowo.

    Wiadomo, że w kwietniu seria kontroli wodomierzy w mieszkaniach ogarnie osiedle Bańgów i Węzłowiec. Tam bowiem - zgodnie z przeprowadzonymi badaniami - magnesy stosowane są najczęściej. Jednak wykrywające oszustwo wskaźniki mają być bardzo szybko na wyposażeniu każdej administracji. Tak więc, niezależnie od osiedla - kończy się bezkarność nieuczciwych lokatorów.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.