Wybierz region

Wybierz miasto

    "Oti" wraca na start!

    Autor: Tomasz Kuczyński

    2006-03-22, Aktualizacja: 2006-03-22 08:34 źródło: Dziennik Zachodni

    Otylia Jędrzejczak po raz ostatni startowała w zawodach podczas Uniwersjady w Izmirze w sierpniu 2005 roku. Na początku października miała wypadek samochodowy, w którym zginął jej brat Szymon.

    Otylia Jędrzejczak po raz ostatni startowała w zawodach podczas Uniwersjady w Izmirze w sierpniu 2005 roku. Na początku października miała wypadek samochodowy, w którym zginął jej brat Szymon. Trafiła do szpitala z urazem kręgosłupa. Wróciła jednak do basenu, zaczynając treningi sześć tygodni temu od "pluskania". Teraz trenuje już z dużymi obciążeniami, a w najbliższy weekend ma wystąpić w Ostrowcu w kadrze Polski w trójmeczu z Czechami i Ukrainą.

    - Otylia jest zgłoszona na te zawody. Najpierw wystartuje na 200 metrów delfinem, a potem zobaczymy, czy w innych konkurencjach również - zapowiada trener naszej reprezentacji Paweł Słomiński.

    Przez minione dwa tygodnie polscy pływacy przebywali na zgrupowaniu w Ostrowcu. W miniony weekend odbyły się zawody Grand Prix Polski w Opolu, w których "Oti" jeszcze nie wzięła udziału.

    - Jesteśmy teraz w Warszawie, daliśmy sobie nieco luzu w treningach - informuje szkoleniowiec. - Otylia bardzo przejmuje się powrotem do rywalizacji. Jest skupiona, wyciszona. Podobnie było, gdy odpoczywała po igrzyskach w Atenach, przed Grand Prix w Kozienicach. Jednak teraz dochodzi jeszcze powrót do siebie pod względem psychicznym. Oczywiście, nie jest to jeszcze ta Otylia, którą znamy z najlepszych startów. Jednak ona nigdy na treningach nie imponowała wspaniałymi czasami. "Oti" potrzebuje mobilizacji, którą znajduje w oficjalnych startach. W czasie zajęć pojawiają się przebłyski jej wielkich możliwości. Tłumaczę jej, że nie ma przejmować się wynikami uzyskanymi w Ostrowcu. Jeśli będzie dobrze, to OK! Jak nie, to nie się czym przejmować.

    Słomiński chce zobaczyć, na co stać Otylię w kontekście mistrzostw Polski (18-21 maja), podczas których pływacy walczyć będą o minima na mistrzostwa Europy w Budapeszcie. Przyznaje, że trzeba już decydować, czy Otylia powinna podjąć wyzwanie i startować w ME. Sama pływaczka nie wyklucza startu w Budapeszcie, podkreślając, że we własnym tempie stara się dojść do pływackiej formy sprzed wypadku. Pamięta też o tych, którzy w najtrudniejszych chwilach najbardziej ją wspierali. W sobotę odwiedziła wrocławską Klinikę Transplantologii, Onkologii i Hematologii Dziecięcej, aby podziękować małym pacjentom za wsparcie, jakie otrzymała od nich gdy sama leżała w szpitalu. Pływaczka jest związana z wrocławską kliniką od półtora roku. Wtedy wystawiła na licytację złoty medal olimpijski. Dochód (257.550 zł) przeznaczono na remont znajdującej się obok szpitala willi, w której umieszczono oddział opieki paliatywnej.

    - Fizycznie czuję się coraz lepiej, a psychicznie - to zależy od dnia - powiedziała "Oti" w czasie wrocławskiej wizyty.

    - I właśnie dlatego, żeby Otylia nie żyła tylko z dnia na dzień, potrzebuje celu w treningach. Stąd decyzja o starcie w Ostrowcu. Liczę, że znów połknie bakcyla rywalizacji - podkreśla Słomiński.

    - To będzie taki test po sześciu tygodniach treningu. Zobaczę jak wyglądam w zawodach, na tle innych pływaków. Staram się za dużo nie myśleć o tym starcie, zresztą on będzie dla mnie czymś innym niż dla innych zawodników. Ja będę myślała o tym jak się czuję w wodzie podczas ostrego pływania, a oni o wynikach - podsumowała Jędrzejczak.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.