Wybierz region

Wybierz miasto

    Ptasia grypa: Czy rząd wiedział, a nie powiedział?

    Autor: (ok/app)

    2006-03-08, Aktualizacja: 2006-03-08 08:58 źródło: Dziennik Zachodni

    U trzeciego padłego łabędzia z Torunia wykryto groźną odmianę ptasiej grypy. Tymczasem rząd zaprzecza, że wstrzymał informację o wirusie H5N1, który zaatakował ptaki.

    U trzeciego padłego łabędzia z Torunia wykryto groźną odmianę ptasiej grypy. Tymczasem rząd zaprzecza, że wstrzymał informację o wirusie H5N1, który zaatakował ptaki. Oficjalnie obecność wirusa u dwóch znalezionych w Toruniu martwych łabędzi podano do wiadomości w niedzielę. Jednak wczoraj "Gazeta Wyborcza" napisała, że o groźnym wirusie wiedziano już dzień wcześniej. Mimo to nie poinformowano opinii publicznej, że ptasia grypa dotarła już do Polski. Jak twierdzi gazeta, sprawę wyciszono, by sztab antykryzysowy miał czas na lepsze przygotowanie się do działania.


    Rząd stanowczo odciął się wczoraj od tych doniesień, a po więcej informacji kieruje do Głównego Lekarza Weterynarii.

    Nie było żadnych nacisków na laboratorium Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, gdzie badano próbki. W sobotę podejrzewaliśmy wirusa H5N1 u znalezionych ptaków, ale nie mieliśmy jeszcze potwierdzonych wyników analiz - stwierdził wczoraj na konferencji prasowej Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii. Jego zdaniem podawanie niesprawdzonych przypuszczeń, wymienionych tylko w rozmowie telefonicznej z szefem laboratorium, wprowadziłoby niepotrzebny chaos.

    Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel wspólnie z wicepremierem Ludwikiem Dornem podkreślali, że nie mogą działać bez dokumentów, które potwierdzałyby informacje o pojawieniu się wirusa H5N1 w Polsce.

    - Potwierdzenie, że mamy do czynienia z wirusem H5, otrzymałem o godz. 10.29 w niedzielę - stwierdził Jurgiel, dodając, że już pół godziny później informację tę podał na konferencji prasowej. Dorn ocenił natomiast, że podważanie zaufania do władzy w takich sytuacjach jak groźba epidemii, jest wysoce niebezpieczne.

    Minister rolnictwa dodał, że na odszkodowania za drób, który będzie trzeba wybić w przypadku epidemii, rząd przeznaczy około 80 milionów złotych, z łącznej kwoty 165 milionów na walkę z ptasią grypę. Przetwórcy drobiu być może dostaną wsparcie z Unii Europejskiej. Decyzje w tej sprawie mają zapaść w najbliższych dwóch tygodniach. Według wstępnych informacji sprzedaż drobiu w ostatnich dniach spadła o ok. 30 procent.

    Izolatka dla łabędzi?
    Toruński zespół reagowania kryzysowego wystąpił do Głównego Lekarza Weterynarii o zgodę na odizolowanie stada ok. 50 łabędzi przebywających na terenie przystani wioślarskiej nad Wisłą w Toruniu, gdzie odnaleziono łabędzie zarażone wirusem ptasiej grypy.

    Jak poinformowała na konferencji prasowej powiatowy lekarz weterynarii Dorota Stankiewicz, miejsce przebywania stada podlegałoby obserwacji, pobierano by także próbki do badań. Dodała, że dalsze postępowanie, w tym uśmiercenie stada, zależne jest od wyników badań.

    Jednak jak poinformował wczoraj wiceminister spraw wewnętrznych i administracji oraz szef Obrony Cywilnej Kraju Paweł Soloch, wojsko nie będzie na razie wykorzystywane do zabezpieczenia obszaru, na którym znaleziono w Toruniu trzy łabędzie zarażone wirusem H5N1, choć prosił o to prezydent Torunia Michał Zaleski.




    Liczy się rozsądek

    Służby weterynaryjne naszego województwa twierdzą, że nie ma jeszcze powodów do wprowadzenia ostrych rygorów ani zakazów. Wirus ptasiej grypy atakuje przede wszystkim brojlery, kury nioski, kaczki domowe, indyki, gęsi. Przenosi się głównie poprzez odchody chorych ptaków i ich wydzieliny. Może również znajdować się w jajkach.

    Śląski Urząd Wojewódzki przypomina o kilku zasadach, które powinniśmy wprowadzić w życie:

    1. Unikać kontaktu z drobiem.

    2. Uniemożliwić dzieciom i zwierzętom zabawę w pobliżu drobiu.

    3. Dokładnie i często myć ręce.

    4. Miejsca narażone na skażenie przemywać detergentami i wodą o wysokiej temperaturze.

    5. Uznać mrożonkę drobiową za potencjalnie skażoną:

    - drób dokładnie gotować lub piec,

    - nie spożywać surowego drobiu i surowych jajek,

    - zachować ostrożność i szczególną higienę przygotowując drób do spożycia,

    - przedmioty które miały styczność z surowym drobiem, dokładnie szorować,

    - myć jajka przed gotowaniem.

    6. Gdy masz wątpliwości lub pytania, kontaktuj się ze służbami weterynaryjnymi.

    7. Nie wolno transportować żywego czy martwego drobiu.

    8. Gdy po zetknięciu z drobiem wystąpiły u Ciebie objawy grypy, skontaktuj się z lekarzem i ogranicz kontakty z innymi osobami. •



    Wbrew wielu potocznym (i niezbyt mądrym) opiniom, informacje o globalnych chorobach nie są wynikiem spisku branży spożywczej czy tajemnego porozumienia mediów, ale odpowiedzią na realne zagrożenia. Nie da się jednak ukryć, że brak dostatecznej wiedzy, czy też zbytnia wiara w sensacje dziennikarskie, sprawiają, iż zbyt często dajemy się ponieść emocjom. W ostatnich latach co najmniej kilka razy martwiliśmy się ewentualnymi skutkami różnych chorób. Obok tych, które rzeczywiście nas dotyczą (np. AIDS) przejmujemy się też tymi, które w zasadzie nie powinny nas nigdy dopaść - przy założeniu, że system prewencyjny działa na odpowiednim poziomie (a w Europie działa on lepiej niż na którymkolwiek innym kontynencie).

    Co spędzało nam sen z powiek?

    • BSE

    Choroba szalonych krów. Najbardziej baliśmy się jej cztery-pięć lat temu, choć prawda jest taka, że cały czas znajdywane są zwierzęta chore na bydlecą encefalopatię gąbczastą. Choroba ta powoduje u bydła zmiany w mózgu. Czynnikiem chorobotwórczym jest odmiana białka zwana prionem PrPsc. Pojawia się w mózgu chorego zwierzęcia, a - jako że krowy są żywione mączką mięsno-kostną, czyli przerobionymi odpadami zwierząt - zaraz potem pojawia się u innych osobników. W 1996 r. wykryto u ludzi nowy wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba, który był wynikiem przeniesienia gąbczastego zwyrodnienia mózgu z bydła na człowieka. Choć występowanie tej choroby u ludzi jest bardzo rzadkie (ok. jednego przypadku rocznie na milion osób), to jednak straszne jej objawy dały wszystkim na świecie do myślenia. Natychmiast wybijano zwierzęta, które mogły mieć kontakt z chorym osobnikiem (najwięcej w W. Brytanii i Irlandii), w UE podjęto decyzję o badaniu wszystkich krów na obecność choroby.

    • SARS

    Zespół ciężkiej niewydolności oddechowej. To nietypowe zapalenie płuc pojawiło się właśnie w 2002 r. w chińskiej prowincji Guangdong, kolejne przypadki notowano w Wietnamie i Hongkongu. Pierwszy zdiagnozował tę chorobę lekarz Światowej Organizacji Zdrowia Carlo Urbani. Rozpoznał ją u jednego z pacjentów, po czym sam na nią umarł w Tajlandii. Choroba rozprzestrzeniała się po świecie za pośrednictwem ludzi podróżujących samolotami. Uznano, że wywołuje ją nowy wirus, nazwany właśnie SARS. Śmiertelność wśród chorych na SARS wynosi ok. 7 procent. Choroba rozprzestrzenia się drogą kropelkową, ale nikt nie wykluczył, że także poprzez kontakt z rzeczami należącymi do chorego. Najwięcej osób na SARS zmarło w Chinach i Hongkongu (w każdym z tych krajów ponad 200).

    • Wirus Ebola

    O gorączce krwotocznej Ebola słychać co jakiś czas. Ostatni alarm był w 2002 r. Najczęściej występuje ona w krajach tropikalnych. Zakażenie wirusem następuje przy bezpośrednim kontakcie z chorym. Choroba trwa około 2 tygodni i zabija od 60 do 90 proc. zarażonych. W Afryce w ostatnim 50-leciu zanotowano sześć epidemii tej choroby. Zmarło ok. 800 osób. Nie ma szczepionki przeciwko temu wirusowi.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.