Wybierz region

Wybierz miasto

    Rozmowa z Andrzejem Wasilewskim, promotorem Hammer KnockOut Promotions

    Autor: Rozmawiał: Rafał Musioł

    2006-04-07, Aktualizacja: 2006-04-07 08:12 źródło: Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni: Don King przedstawił niezwykle atrakcyjną propozycję walki o mistrzostwo świata dla Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka. Zanim przejdziemy do szczegółów zapytam jednak, czy nie boi się pan współpracy z ...

    Dziennik Zachodni: Don King przedstawił niezwykle atrakcyjną propozycję walki o mistrzostwo świata dla Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka. Zanim przejdziemy do szczegółów zapytam jednak, czy nie boi się pan współpracy z Kingiem, skoro sparzył się na niej Tomasz Adamek, który oddał nawet sprawę do sądu?

    Andrzej Wasilewski: Zacznę od tego, że byłem u Kinga w tym tygodniu i on twierdzi, że nic nie wie o pozwie do sądu ze strony obozu Adamka. Powiedział mi, że istnieją "gorące dyskusje" o pieniądzach, ale o wokandzie nie słyszał i podejrzewa, że może chodzić o wywołanie presji w mediach, które czekają na kolejny występ mistrza świata wagi półciężkiej. To jednak nie mój problem, nie będę rozstrzygał, która wersja jest prawdziwa. Skupiam się na swoich bokserach i uważam, że umowa z Kingiem to właściwy krok dla rozwijania ich kariery.

    DZ: A więc nie ma pan obaw?

    AW: Nie mam. Nasze wszystkie umowy z Kingiem są prześwietlane dokładnie przez prawników. Kwestie są skomplikowane, bo nie wiadomo dlaczego "Dziadek" zawiera kontrakty na podstawie prawa obowiązującego w Nowym Jorku, chociaż mieszka na Florydzie, ale jakoś dajemy sobie radę. Mówiąc nieskromnie w naszym przypadku mniej kierujemy się gorącymi głowami i sercem, a więcej profesjonalizmem. Duża w tym rola Piotra Wernera, który w naszej grupie zachowuje najzimniejszą krew i w ferworze dyskusji potrafi powiedzieć: koniec na dziś, bierzemy papiery do domu, idziemy spać i zobaczymy czy rano dalej będziemy mieć takie, a nie inne zdanie. A już na pewno nie nabiera się na triki Kinga, które - co trzeba przyznać - są niezwykle efektowne.

    DZ: Ma jakiś ulubiony "numer"?

    AW: To właściwie kilka "zapalników", które mają uruchomić bombowe wrażenie o jego potędze. W niezwykle bogatym gabinecie rzucają się w oczy poustawiane i porozwieszane wszędzie zdjęcia Kinga z prezydentami USA i innymi powszechnie znanymi osobami. Podczas rozmowy często dzwoni telefon, a on twierdzi, że to ten lub tamten senator prosi o miejsca przy ringu na najbliższej gali, potrafi też znienacka podrzucić rozmówcom na kolana segregator zawierający materiały o dwudziestu mistrzach świata, których ma w swojej grupie, a także ich... kontrakty na walki, o których mówił cały świat. Niektóre kwoty zapierają dech w piersiach. Ma też jedno niezwykle efektowne zagranie: podsuwa umowę na walkę o pas i od razu wpisuje tam 500.000 dolarów. W polskim boksie to gigantyczne pieniądze. Dodając do tego jego niezwykle ekscentryczne, ale charyzmatyczne zachowanie, trudno w tym wszystkim zachować spokój i zamiast podpisać kontrakt, po prostu zabrać go do przeanalizowania przez prawników.

    DZ: Przejdźmy do "Diablo" Włodarczyka. Propozycja brzmiała: 6 maja walka o mistrzostwo świata IBF, wybierz sobie rywala: Panamczyka Guillerma Jonesa lub Amerykanina Steve'a Cunninghama. W odpowiedzi King usłyszał "nie".

    AW: To był jeden wielki pech. Na taką propozycję czekaliśmy bardzo długo, a ona padła, gdy Krzysiek był na wakacjach. Na pewno nie zdążyłby się przygotować do walki, więc musieliśmy odmówić. Gdyby King zadzwonił dwa tygodnie wcześniej, wówczas odwołalibyśmy pojedynek z Imamu Mayfieldem i moglibyśmy od razu przestawić Włodarczyka na przygotowania do starcia o pas IBF.

    DZ: Jest pan rozczarowany?

    AW: Na pewno mam wielki żal i trochę złości, ale jednocześnie mam nadzieję, że wyjdzie nam to na korzyść. 6 maja dojdzie bowiem do walki Jonesa z Cunninghamem, a to oznacza, że obaj znikną z rankingu WBC i Krzysiek, który zajmuje tam trzecie miejsce stanie się pretendentem do walki o ten pas z O'Neilem Bellem. Przy okazji zdradzę tajemnicę: po walce z Mayfieldem, gdy Krzysiek wywalczył tytuły mistrza IBC oraz WBC Fecarbox mówiłem wszystkim krytykom, że ten drugi pas, nieco przez nich wyśmiewany, może mieć większe znaczenie. A chodziło właśnie o to, by zyskać sympatię WBC: wpłaciliśmy opłatę za organizowanie walki o jej trofeum i teraz możemy liczyć, że Krzysiek dostanie numer 1, a nie 2, za "wakatem". Teraz po prostu musimy poczekać na wspomnianą majową walkę, potem zobaczyć nowe rankingi i... liczyć na ofertę.

    DZ: Czy to całe zamieszanie oznacza, że nieaktualny jest pojedynek z Virgilem Hillem o pas WBA?

    AW: Z tą sprawą też wiąże się ciekawa historia. Okazało się, że gdy King dowiedział się o naszych negocjacjach natychmiast podpisał z Hillem umowę. Teraz ta walka jest jakby trochę jego wewnętrzną sprawą i on sam prowadzi rozmowy z obozem Amerykanina.

    DZ: Domyśla się pan o co mu chodzi?

    AW: To wynika z polityki Kinga. W tej chwili ma chyba dwunastu najlepszych zawodników wagi juniorciężkiej, jedynym liczącym się pięściarzem z zewnątrz jest Bell. Ale w tej wadze nie ma wielkiej gwiazdy, no i wszyscy są po trzydziestce. Dlatego postawi na Krzyśka, bo "Diablo" ma 24 lata i jest świetnym, efektownym bokserem, w dodatku ukształtowanym, poza tym Polakiem, a na przybycie naszych kibiców zawsze można w USA liczyć. Po prostu stanowi dla Kinga dochodową lokatę na kilka najbliższych lat. Nasz chłopak ma jeszcze jeden atut - jest jedynym białym w czołówce tej wagi, co też można znakomicie sprzedać marketingowo.


    Holy jak Adamek
    Evander Holyfield wystąpił z sądowym pozwem przeciwko Donowi Kingowi. Były mistrz świata chce rozwiązania umowy, ponieważ promotor nie wywiązał się z kontraktu gwarantującego „Holy’emu” dwie walki w roku.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.