Wybierz region

Wybierz miasto

    Skończyli z niedźwiedziem

    Autor: Krzysztof Szendzielorz

    2006-03-01, Aktualizacja: 2006-02-28 19:27 źródło: Dziennik Zachodni

    Mieszkańcy Miedar pożegnali karnawał mocnym akcentem. Wczoraj od samego rana, po wszystkich ulicach swojej wsi, "wodzili niedźwiedzia". Wreszcie na sam koniec go zabili i... wypili jego krew.

    Mieszkańcy Miedar pożegnali karnawał mocnym akcentem. Wczoraj od samego rana, po wszystkich ulicach swojej wsi, "wodzili niedźwiedzia". Wreszcie na sam koniec go zabili i... wypili jego krew. Ale, spokojnie! Krwawa jatka była symulowana, choć ma swoje ważne symboliczne znaczenie. Co to takiego "wodzenie niedźwiedzia"?


    - To stara wiejska tradycja na zakończenie karnawału. Zbiera się grupa osób i przebierają się za postacie ważne dla społeczności. Towarzyszy im kapela. Centralną postacią jest właśnie niedźwiedź, symbol wszelkiego zła. Dlatego trzeba go zabić - wyjaśnia Paweł Pluta, nauczyciel, puzonista.

    W korowodzie w Miedarach oprócz misia i trzech członków kapeli nie może zabraknąć młodej pary, myśliwego, policjanta, strażaka, kominiarza i cyganki. Zanim dojdzie do mordu, barwny korowód obchodzi wszystkie domostwa we wsi. Każda gospodyni domu powinna zatańczyć z niedźwiedziem, bo to wróży szczęście, tak jak i umorusanie twarzy sadzą przez kominiarza. Dodatkowo należy wyrwać słomę, z której zrobiony jest kostium misia. Tradycja każe wierzyć, że potem kury dobrze niosą jajka. Wreszcie wieczorem barwna grupa dociera do salki parafialnej, gdzie mieszkańcy zabijają niedźwiedzia. Jego krew symbolizuje wino, które na ostatniej zabawie karnawału, wraz z innymi mocnymi trunkami, leje się strumieniami. Zabawa musi zakończyć się przed północą.

    Wszystkie te magiczne zabiegi i w tym roku zostały wypełnione przez mieszkańców Miedar. Organizatorzy korowodu specjalnie na "wodzenie niedźwiedzia" biorą urlop w pracy.

    - W postać niedźwiedzia wcielam się już ósmy rok. Wcześniej o tym zwyczaju jakoś u nas zapomniano. Postanowiliśmy wraz ze znajomymi wskrzesić ten zwyczaj - mówi Marian Gralla.

    Niestety ta stara i sympatyczna tradycja związana z pożegnaniem karnawału jest coraz rzadziej spotykana na Śląsku. Jedynie na opolszczyźnie "wodzenie niedźwiedzia" cieszy się jeszcze popularnością.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.