Wybierz region

Wybierz miasto

    W całym kraju strajkowali lekarze i pielęgniarki

    Autor: Monika Krężel

    2006-04-08, Aktualizacja: 2006-04-07 20:13 źródło: Dziennik Zachodni

    W związku ze strajkiem pracowników służby zdrowia odwołano wczoraj planowane zabiegi, nie przyjmowano osób ze skierowaniami do szpitali, a lekarze wzięli urlopy na żądanie. Protestujący domagają się podwyżek płac.

    W związku ze strajkiem pracowników służby zdrowia odwołano wczoraj planowane zabiegi, nie przyjmowano osób ze skierowaniami do szpitali, a lekarze wzięli urlopy na żądanie. Protestujący domagają się podwyżek płac.


    W naszym regionie do strajku przystąpiła zdecydowana większość pracowników służby zdrowia. Autokary ze związkowcami ze śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" pojechały też do Warszawy. Grupa związkowców protestowała przed Sejmem, a następnie spotkała się z ministrem Zbigniewem Religą. Spotkanie nie przyniosło żadnych konkretów. Minister zapewnił, że w maju przedstawi w Sejmie plan, jak zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia.

    Szpital im. L. Rydygiera w Katowicach pełnił wczoraj ostry dyżur. - Pracowaliśmy jak w ostry dyżur w dzień świąteczny. Ci lekarze, którzy nie dyżurowali, wzięli urlop na żądanie - tłumaczy dr Wojciech Piotrowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa katowickiego szpitala. - Planowe zabiegi zostały odwołane, nie było także planowych przyjęć do szpitala - dodaje.

    Pielęgniarki miały czarne wstążeczki przypięte do ubrań lub założyły czarne podkoszulki. Szpital był oflagowany.

    Pielęgniarki w Szpitalu Powiatowym w Mikołowie miały przypięte do strojów zielone wstążeczki.

    W Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu nad zdrowiem i życiem pacjentów czuwało 27 dyżurujących lekarzy. - Chorzy mieli zapewnioną opiekę ze strony dyżurujących lekarzy i pielęgniarek. Pracowaliśmy jak w dzień wolny od pracy - mówi zastępca dyrektora ds. administracyjnych Aniela Wlizło.

    Do zabrzańskiej kliniki przyjmowano pacjentów w stanach ostrych, część lekarzy wzięła również urlopy na żądanie. - Pacjenci przyjęli protest ze zrozumieniem. Nie spotkaliśmy się z agresją czy niezrozumieniem z ich strony - mówi dr Piotrowski.


    Na Słowacji też nerwowo
    Słowaccy lekarze i pielęgniarki strajkują już od dwóch dni. Żądają dofinansowania służby zdrowia i podwyżek płac o 25 procent. Szef komitetu strajkowego Marian Kollar zapowiedział, że w przyszłym tygodniu ogłoszony zostanie strajk generalny w słowackiej służbie zdrowia. W czwartkowe popołudnie bezterminowy strajk rozpoczęli pracownicy największego na Słowacji szpitala w Bratysławie. Wczoraj do protestu przyłączyły się szpitale w Trnawie, Nitrze i Preszowie. W przyszłym tygodniu protest ma objąć m.in. placówki w Bańskiej Bystrzycy i Trenczynie. Średnia płaca lekarza na Słowacji wynosi około 1700 zł, pielęgniarki zarabiają około 1000 zł.

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.