Wybierz region

Wybierz miasto

    Za osiem lat w szpitalach Katowic, Bielska, Częstochowy zabraknie pielęgniarek

    Autor: Agata Pustułka

    2006-03-20, Aktualizacja: 2006-03-20 10:31 źródło: Dziennik Zachodni

    Pielęgniarki - głodowały, wychodziły na ulice z transparentami, zakładały czarne podkoszulki. Jako najbardziej solidarna i... najgorzej opłacana grupa zawodowa w ochronie zdrowia, walczyły o wyższe płace.

    Pielęgniarki - głodowały, wychodziły na ulice z transparentami, zakładały czarne podkoszulki. Jako najbardziej solidarna i... najgorzej opłacana grupa zawodowa w ochronie zdrowia, walczyły o wyższe płace. Pozostały osamotnione.



    Właśnie trwa kolejny bój o podwyżki. W każdym z województw ukonstytuowały się komitety pracowników ochrony zdrowia. Na przygotowanie satysfakcjonujących rozwiązań płacowych ministerstwo ma czas do 31 marca.



    Postulat jest jeden - wzrost płac ma być zagwarantowany ustawowo, a jego bazą wyjściową ma być średnie przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. W lutym wynosiło ono 2 tys. 526 zł 22 gr brutto.

    To chyba ostatni dzwonek. W ciągu ostatnich 10 lat zarobki w ochronie zdrowia spadły o 40 proc. Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha wstępnie określił, że na podniesienie wynagrodzeń może być przeznaczone 4 mld złotych, zaś same podwyżki sięgną 30 proc. obecnych wynagrodzeń. W pierwszej kolejności regulacja płac ma objąć szpitalnictwo.



    Skupieni w śląskim komitecie, tym razem solidarnie - lekarze i pielęgniarki - chcą by z sumy wydzielonej na świadczenie medyczne i przekazywanej do oddziałów NFZ wydzielono stałą kwotę przeznaczoną tylko na płace.

    - Teraz wszystko idzie do jednego worka - opłaty za leki, remonty, nowy sprzęt i płace. Dyrektorzy placówek zawsze znajdą uzasadnienie dla zamrożenia płac - wyjaśnia Maria Brzezińska, przewodnicząca Śląskiej Izby Pielęgniarek i Położnych. - Jeśli sami nie potrafimy nic mądrego wymyślić, popatrzmy na innych. W Wielkiej Brytanii, która stała się finansową mekką dla naszych sióstr, płace są negocjowane co rok i ich podwyżka zależy od inflacji. Naśladujmy sąsiednie kraje - wszędzie pielęgniarkom podniesiono wynagrodzenia, i w Czechach, i w Estonii. Nie dziwmy się, że wyjeżdżają nawet do przygranicznych czeskich, czy niemieckich przychodni na sobotnio-niedzielne dyżury.

    Exodus pielęgniarek trwa nieprzerwanie od czterech lat. Śląska Izba wyliczyła, że z naszego terenu wyemigrowało już tysiąc sióstr.



    Wyjeżdżają najlepsze i... najmłodsze. Fatalne decyzje dotyczącego kształcenia zawodowego sióstr - m.in. likwidacja liceów medycznych - spowodowały, że drastycznie obniżyła się średnia wieku pielęgniarek. W 2007 roku osiem razy więcej pielęgniarek przejdzie na emeryturę niż rozpocznie pracę w szpitalach i przychodniach. - Grozi nam katastrofa. Za osiem- dziewięć lat pielęgniarek w ogóle zabraknie - przewiduje Brzezińska.

    Tym bardziej że drenaż trwa. Np. Szwedzi w ciągu najbliższych czterech lat chcą zatrudnić aż 30 tysięcy sióstr, głównie do opieki i pielęgnowania starszych osób. Podobnie jest w Niemczech. Polskie pielęgniarki, nic dziwnego, że jedna z nich stała się twarzą Polskiej Agencji Turystyki, to nasz najlepszy "towar eksportowy".

    - One zyskują wysokie płace, traci kraj, który je wykształcił i nie był w stanie zapewnić im godziwych warunków pracy - ocenia szefowa Izby.



    Ile zarabiają pielęgniarki



    689 zł - 9 lat pracy, pielęgniarka anestezjologiczna w szpitalu miejskim

    700 zł - 18 lat pracy, pielęgniarka z oddziału wewnętrznego szpitala kolejowego

    790 zł - 31 lat pracy, pielęgniarka oddziału urologicznego szpitala miejskiego

    795 zł - 30 lat pracy, pielęgniarka szpitala miejskiego oddział ginekologiczno-położniczy

    800 zł - 21 lat pracy, pielęgniarka NZOZ praktyka lekarza rodzinnego

    850 zł - 27 lat pracy, pielęgniarka poradni publicznej

    850 zł - 15 lat pracy, pielęgniarka anestezjologiczna w szpitalu miejskim

    891 zł - 9 lat pracy, pielęgniarka bloku operacyjnego szpitala miejskiego

    897 zł - 14 lat pracy, pielęgniarka z oddziału wewnętrznego szpitala miejskiego

    910 zł - 28 lat pracy, pielęgniarka z NZOZ

    900 zł - 14 lat pracy, położna ze szpitala miejskiego

    900 zł - 18 lat pracy, pielęgniarka oddziału wewnętrznego w szpitalu wojewódzkim

    900 zł - 10 lat pracy, pielęgniarka zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego

    961 zł - 8 lat pracy, pielęgniarka anestezjologiczna w szpitalu miejskim

    1020 zł - 16 lat pracy, pielęgniarka NZOZ praktyka lekarza rodzinnego

    1036 zł - 20 lat pracy, pielęgniarka centralnej sterylizatorni

    1100 zł - 18 lat pracy, pielęgniarka interny w szpitalu wojewódzkim

    1188 zł - 20 lat pracy, pielęgniarka anestezjologiczna w szpitalu rejonowym

    1200 zł - 12 lat pracy, pielęgniarka oddziału zabiegowego w szpitalu klinicznym

    1200 zł - 8 lat pracy, pielęgniarka szpitala MSWiA

    1200 zł - 15 lat pracy, pielęgniarka pracująca w pogotowiu ratunkowym

    1400-1500 zł - pielęgniarka zatrudniona w prywatnych klinikach zabiegowych. •



    Wola walki i negocjacje

    Rozmowa z Iwoną Borchulską, przewodniczącą Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych regionu śląskiego


    Dziennik Zachodni: Czy pielęgniarki znów będą protestować, jeśli negocjacje płacowe zakończą się fiaskiem?

    Iwona Borchulska: Wola walki jest, ale po doświadczeniach z tzw. ustawą 203 postanowiłyśmy nie puszczać nic na żywioł. Przede wszystkim trzeba rozmawiać.

    DZ: Dlaczego pomysł na wydzielenie puli płacowej z sumy przeznaczonej dla szpitala na świadczenia jest najlepszy?

    IB: Bo to przynajmniej będą pewne pieniądze. Obecnie przy nieprecyzyjnym rozdziale środków nie jesteśmy w stanie wpływać na dyrektorów, by zwiększyli pieniądze na wynagrodzenia. Dają więc tyle, ile chcą.

    DZ: Ile najmniej z dyżurami zarabia pielęgniarka?

    IB: Około 800 złotych. Trzeba jednak dodać, że ponad 80 proc. pań żyje od pożyczki do pożyczki z kasy zapomogowej lub funduszu socjalnego. Właściwie nie znam koleżanki, która by z pożyczek nie korzystała. •

    Liczby

    29702 pielęgniarki pracują w szpitalach i przychodniach w regionie.



    1000 pielęgniarek wyjechało z województwa za chlebem w czasie ostatnich kilku lat.







    Barbara Smaga ma 38 lat. Pracę w szpitalu Rydygiera w Katowicach rozpoczęła w 1993 roku jako położna. Nie liczy, ile od tego czasu odebrała porodów. Każdy jest jak pierwszy. Teraz Barbara jest zastępczynią oddziałowej na położnictwie i ginekologii septycznej. Tu trafiają najtrudniejsze przypadki. Choćby ostatnio. Kobieta w 38. tygodniu ciąży urodziła martwego synka. - Najgorsze, że było to kolejne niepowodzenie - mówi Barbara.





    Danuta Burchacka
    42 lata, 14 lat w zawodzie. Najpierw była pielęgniarką na internie, potem na chirurgii i tak już zostało. - Zawód pielęgniarki kojarzył mi się z czystością i poświęceniem dla innych.

    Praca kradnie jej 180 godzin miesięcznie, czyli cały tydzień. - Pewnie bym tego nie wytrzymała, gdyby nie fakt, że kocham to, co robię.

    W zeszłym miesiącu na rękę dostała 960 złotych.



    Renata Żyłka od 14 lat pracuje na oddziale chirurgii urazowej. Ma 34 lata i nie straciła zawodowego zapału. - Bo to nie zawód, ale powołanie. Nawet za 970 złotych miesięcznie i to po ostatniej podwyżce - wyjaśnia.

    Każdego miesiąca, żeby wyrobić normę, bierze czternaście dwunastogodzinnych dyżurów. Raz nocka, raz dzień. Nie ma zmiłuj się.



    Elżbieta Kot od 20 lat czuwa przy chorych, opiekuje się nimi po operacjach. Niedawno wszystkie w dyżurce płakały, gdy zmarła mama trójki dzieci. - Obok takich sytuacji nie przechodzi się obojętnie - twierdzi. Zawsze podnosi ją na duchu stwierdzenie pierwszego szefa dr. Henryka Groele, który mówił: Szpital bez lekarzy przetrwa, ale nie przetrwa bez pielęgniarek. - Za tysiąc złotych bez kilku groszy miesięcznie - Elżbieta Kot pokazuje pasek.

    Zarabia w szpitalu 1000 złotych.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy obawiasz się ptasiej grypy?

    • Nie (72%)
    • Tak (28%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.