Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

zakończył się nasz plebiscyt na Sportowca Roku 2012 w Siemianowicach. W kategorii seniorzy zwyciężyła lekkoatletka Agnieszka Dygacz, która otrzymała 2147 głosów. Z uczestniczką Igrzysk Olimpijskich 2012 w Londynie w chodzie sportowym o pasjach i pracy rozmawiał Patryk Trybulec

W naszym plebiscycie zostałaś wybrana najlepszym sportowcem 2012 roku. Też masz poczucie, że był to dla Ciebie dobry czas?
Wydaje mi się, że był to dla mnie dobry rok. Głównie dla tego, że wystąpiłam na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, choć może nie osiągnęłam tam najlepszego wyniku. W związku z tym czuję mały niedosyt, bo byłam lepiej przygotowana. Po drodze doznałam jednak małej kontuzji. Mimo wszystko było dobrze i śmiało mogę powiedzieć, że pod względem sportowym był to mój najlepszy rok.

Uprawiasz chód sportowy, czyli dyscyplinę, która po odejściu Roberta Korzeniowskiego straciła na popularności.
Na pewno trochę tak jest. Faktycznie nie widać na razie zawodnika na miarę Roberta. Są jednak u nas obiecujący chodziarze i być może już na najbliższych dużych imprezach będą mieli dobre wyniki.

Pustkę po biathloniście Tomaszu Sikorze wypełniła m.in. Monika Hojnisz. Może po Korzeniowskim wypełni lukę Agnieszka Dygacz?
Jest to moje marzenie i cel, do którego staram się dążyć. Po to przecież się trenuje, by być najlepszym. Ten cel zawsze jest w głowie, choć mam świadomość, że po drodze trzeba zrealizować kilka mniejszych.

Masz pomysł na to, aby spopularyzować chód sportowy na przykład w Siemianowicach Śląskich?
Nie zastanawiałam się nad tym do tej pory, bo nie mam zbyt wiele czasu. Warto o tym pomyśleć.

Może znajdziesz kiedyś chwilę na zorganizowanie dla mieszkańców czegoś w rodzaju warsztatów?
Myślę, że to dobry pomysł. Warto pokazać ludziom, że chód sportowy to fajna, ale i bardzo wymagająca dyscyplina. Dla mnie wyczynowe uprawianie chodu to okazja, by zobaczyć kawałek świata.

No właśnie. Już w tym roku byłaś na zgrupowaniu w Portugali...

Spędziliśmy tam pięć tygodni, bo zimą w Polsce warunki do trenowania nie są najlepsze. Zdarzały się już jednak bardziej atrakcyjne wyjazdy. Była już na przykład w Meksyku, czy RPA.

Lubisz takie życie? Na walizkach, w hotelowych pokojach?
Podoba mi się takie życie, bo nie lubię siedzieć w miejscu. Gdy jestem za długo w domu, to zaczynam oczekiwać
kolejnego wyjazdu. A może to już kwestia przyzwyczajenia?

Co by robiła Agnieszka Dygacz, gdyby nie była sportowcem?
Kiedyś marzyłam o tym, by było to coś związanego z matematyką. Może ekonomia? Z resztą w tym kierunku się kształciłam, bo chodziłam do klasy o profilu matematyczno-fizycznym.

Ostatecznie jednak ścisły umysł trafił na Akademię Wychowania Fizycznego...
Skończyłam już wychowanie fizyczne, teraz studiuję zarządzanie sportem. Nie wyobrażam sobie już życia bez sportu. To wszystko jest we mnie zbyt mocno zakorzenione. Dziś wiem, że osiem godzin za biurkiem, to nie dla mnie (śmiech). Dlatego, gdy myślę o przyszłości, to widzę się w roli trenera, lub właściciela szkółki dla sportowców.

A czy w tej przyszłości jest miejsce dla jakiegoś pana? Krótko mówiąc pytam o to, czy Agnieszka Dygacz jest wolna?
(Śmiech) Jestem wolna, ale na razie zamierzam zająć się sportem. O zakładaniu rodziny pomyślę dopiero po kolejnych Igrzyskach Olimpijskich.

Olimpiada w Rio de Janeiro jednak dopiero za trzy lata. Jakie masz wobec tego plany na najbliższe miesiące?

Na pewno chciałabym poprawić rekord życiowy w chodzie na 20 kilometrów. Jeśli to się uda, to pewnie zaowocuje to także dobrymi miejscami na głównym imprezach w tym roku. Na pewno będą to Puchar Europy i Mistrzostwa Świata. Mam nadzieję, że te plany uda mi się zrealizować.

My też mamy taką nadzieję, a nasz plebiscyt pokazał, że fanów ci nie brakuje.
Taki plebiscyt to przede wszystkim ciekawa i fajna zabawa dla kibiców, ale także dla mnie. Bardzo dziękuje za wszystkie oddane głosy.

Agnieszka Dygacz:
urodziła się 18 lipca 1985 roku w Chorzowie, ale od lat mieszka w Siemianowicach Śląskich. To zdolna i utytułowana chodziarka, reprezentantka Polski, czterokrotna mistrzyni Polski (2008, 2009, 2010 i 2011). Dwukrotna złota medalistka halowych mistrzostw kraju w chodzie na 3000 metrów (2010 i 2011). Medalistka Pucharu Świata Juniorów (2004), zawodniczka klubu AZS AWF Katowice. Podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich 2012 zajęła 23. miejsce w chodzie na 20 km. Studiuje na katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego.
W naszym plebiscycie na sportowca 2012 roku zdobyła 2147 głosów, co dało jej pierwsze miejsce. Drugi w rankingu - Dariusz Ścigany, niepełnosprawny tenisista stołowy - zdobył 1638 głosów internautów.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!