Siemianowice: Trwa likwidacja Huty Jedność. Zobacz jak wygląda po latach dewastacji

Jest szansa na to, że proces likwidacyjny Huty "Jedność" zostanie przyspieszony. Jeszcze w tym roku zostaną oddane pod młotek ostatnie mieszkania należące do zasobów huty. Być może stanie się też tak z kawałkami terenów huty, wydzielonymi przez likwidatora, Grzegorza Dyrdę i przekazanymi komornikowi.

- Na razie jednak jest to w fazie wstępnej. Jeden kawałek został już oszacowany na około milion złotych, dwa kolejne czekają jeszcze na wycenę - mówi Ewa Hejnal-Misiorek, komornik odpowiedzialna za sprzedaż majątku huty.

Próbowali już w 2005 roku
Dla likwidatora jest to zdecydowanie dobra wiadomość, zwłaszcza że wcześniejsze próby sprzedaży całego terenu przez komornika nie spotykały się ze zbyt wielkim zainteresowaniem. Zresztą Dyrda wraz ze swoją współpracowniczką Beatą Rączką, próbowali już w 2005 roku przekonać między innymi władze miasta, które są wierzycielem huty, do tego, aby sprzedawać tereny huty po kawałku.

- Nie było wtedy jeszcze komornika, stąd też posłaliśmy pismo do miasta z zapytaniem o zgodę na bezciężarową sprzedaż. Niestety, Siemianowice nie zgodziły się na sprzedaż - mówi Beata Rączka.

Warunkową promesę na taką sprzedaż likwidator otrzymał rok później. Wysłano więc pismo do kolejnego wierzyciela - ING Banku Śląskiego. Odpowiedź była odmowna.

Likwidacja stoi w miejscu

Przez kolejne trzy lata w sprawie sprzedaży terenu huty "Jedność" nie działo się praktycznie nic.

Był natomiast inny problem. Złodzieje systematycznie rozkradali hutę pozostawiając po sobie zgliszcza. W tej sprawie likwidator zorganizował nawet kilka spotkań z władzami, strażą miejską i policją.

- Niestety, nie przyniosły one żadnego skutku do dziś, choć niedawno rozmawialiśmy na ten temat z nowym komendantem policji w Siemianowicach - przyznaje Rączka.
∨ Czytaj dalej



Proces likwidacji huty stał w tym czasie niemal w miejscu. Zmiana nastąpiła w 2009 roku, kiedy nieruchomość zajął komornik. To pozwoliło na powrót do tematu wydzielenia poszczególnych kompleksów do sprzedaży. Rok później, 30 listopada 2010, opisano i oszacowano teren huty, jednak dopiero rok później, a dwa lata po zajęciu nieruchomości przez komornika, dokonano wydzielenia pierwszej części nieruchomości przemysłowych pod sprzedaż.

- Komornik w końcu uznał, że nie uda się tego terenu sprzedać w całości - mówi Dyrda.

Cztery hektary pójdą pod młotek?


Z 18-hektarowgo terenu wydzielono trzy kompleksy nieruchomości o łącznej powierzchni 3,4 hektara, oraz kompleks dróg wewnątrzzakładowych o pow. 0,6 ha. Nie wiadomo jeszcze, kiedy, ani w jakiej formie będą one sprzedawane. Jak poinformowała nas komornik, równie dobrze może odbyć się to w drodze licytacji, jak i sprzedaży z pierwszej ręki. Jakkolwiek by nie było, Dyrda wierzy, że proces likwidacji w końcu nabierze rozpędu.

Komentarze (10)

avatar
avatar
miłka (gość)

halo halo wszystko sprzedajecie -a gdzie kasa za akcje -daliście nam papierki ciesz się baranie że ci się coś dostanie

avatar
jan (gość)

panie prezydencie i caly sztabie urzednikow w urzedzie miasta dlaczego sprzedaje sie domy hutnicze a nowi wlasciciele dzwigaja czynsze do 1200 zl dlaczego robi sie to biednym ludziom

avatar
Ruppert (gość)

Szanowni Bracia Hutnicy. Otwórzcie szeroko oczy bo następuje za Waszym cichym zezwoleniem demontaż całego śląskiego zaplecza technicznego. Po roku 1989 sprzedano za bezcen wszystkie huty i kopalnie a owiec i baranów nie ma gdzie hodować w naszym rejonie!

avatar
Misiek (gość)

Walcowania WRJ na Sprzedaż więcej o przetargu tutaj:
http://www.tfsilesia.pl/?page_id=706
http://www.tfsilesia.pl/wp-content/uploads/2012/12/Prezentacja-inwestycyjna-WRJ-v.-3.pdf

avatar
Krzychu (gość) Mieszkaniec

Dobrze godo. Kopalnia i Huta przeżyły Hitlerowska Okupacje ale takiego rozbioru Śląska
i całej polski nie przeżyją. Dziś mi jest wstyd za "SIERPIEŃ 1980 roku i za walkę
o prawo do Godnego Życia pod nazwą solidarność ! To wtedy My Polacy popełniliśmy
błąd . Być może dzisiaj fedrowała by kopalnia funkcjonowała by Huta i stał by Berliński Mur.

avatar
chorobliwy optymista (gość)

W Siemianowicach jaka jest sytuacja każdy widzi. Ludzie zostali skazani niejednokrotnie na nędzę w imię tak zwanych zmian ustrojowych i REFORM. Z dnia na dzień ludzie zostali pozbawieni pracy , więc uczyńmy i my jedną reformę i wysuńmy stołki spod d*** urzędnikom i prezydenta-zobaczymy co wtedy powiedzą. Bo w czasie pełnienia SŁUŻBY dla społeczeństwa tak się ustawili,że mają zaplecze finansowe i z głodu nie zdechną, czasem nawet tankują "za darmo" ( z pozdrowieniami dla Pani z Rady Miasta).

avatar
gość (gość)

mam nadzieję,że Guzy jest ostatni raz Prezydentem.Nadaje się tylko do publicznego pokazywania i mało robienia!

avatar
obserwatorF (gość)

wstydu nie ma likwidator... To co było najcenniejsze zostało wywiezione i sprzedane - a tym co czekają na kasę - daje się ściepy... To wszystko w imię prawa - żeby nie było że się nic nie daje.. To jawne oszustwo. Tylko Polak potrafił zniszczyć to co było śląskie!!!!! i to siętyczy lewicy-prawicy czy innych gagatków..!

avatar
Egon (gość)

Początki Huty sięgają 1836 roku,jej nazwa "Laurahutte' / Huta Laura / do 1948 roku. Potem "Huta Jedność ". Pierwszy spust surówki 1839 rok. Więcej to wpisz :" Historia Huty Jedność w Siemianowicach Śląskich ". Jak widzimy głupota polityczna a Ci sabotażyści są nadal w polityce i do telewizji są zapraszani jako gawędziarze o polityce.Jak widzimy wstydu nie mają. Jak widzimy w polityce nic sie nie zmieniło jest gorzej jak było.Patologia i tyle.

avatar
Mieszkaniec (gość)

Huta "Jedność" przeżyła wszystkie wydarzenia historyczne ale tego oszustwa po roku 1989 nie przeżyła .

Wybierz kategorię