Pracownia Antoniego Halora w Muzeum Miejskim

Bartłomiej Wortolec
W piątek, 9 czerwca w siemianowickim Muzeum Miejskim odbył się wernisaż dwóch wystaw poświęconych Antoniemu Halorowi. Na pierwszym piętrze znajduje się ekspozycja pt. Antoni Halor - Opowieści miasta z rybakiem w herbie”.

- Wystawa składa się z dwóch części - biograficznej i literacko-baśniowej - mówi Krystian Hadasz, dyrektor Muzeum Miejskiego w Siemianowicach Śląskich. - Pierwsza z nich stanowiąca odtworzenie pracowni artysty, ukazuje przedmioty codziennego użytku, książki, fotografie, prace plastyczne - udostępnione przez żonę artysty - Bogumiłę Hrapkowicz-Halorową oraz syna - Jakuba Halora. W kąciku multimedialnym jest wyświetlany film dokumentalny o twórczości tego wszechstronnego artysty - reżysera filmowego i teatralnego, plastyka, pisarza, badacza historii i kultury Śląska - dodaje Krystian Hadasz.

W drugiej części, poświęconej siemianowickim legendom znajdują się plansze ilustrujące najważniejsze opowieści m.in. o trzech braciach - Siemionie, Macieju i Michale, o utopcach, o białej damie i upiorze.

To wystawa, która na stałe zagościła w naszym muzeum. Właśnie w tym budynku przez wiele lat Antoni Halor miał swoją pracownię. Teraz możemy zobaczyć tam część jego prac i osobistych rzeczy.

Druga wystawa, którą możemy oglądać do września tego roku znajduje się w muzealnej galerii „Po Schodach”. Przybliża poszczególne obszary twórczości wybitnego siemianowiczanina.

Życie i twórczość Antoniego Halora

- Mój mąż skończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, której Wydział Grafiki i Malarstwa mieścił się w Katowicach. Później pojechał na egzaminy do łódzkiej filmówki, gdzie dostał się na reżyserię. To był jego cel, ponieważ dziedziną, którą najbardziej go fascynowała był film - mówi Bogumiła Hrapkowicz-Halor.

Antoni Halor był współzałożycielem grypy Oneiron, w której działali bardzo znani artyści. Jest to jedna z najważniejszych grup plastycznych lat 60-tych. Oddziaływała na innych artystów w tym m.in. Beksińskiego.

- Mąż jest siemianowiczaninem i był nim od urodzenia do śmierci - mówi Bogumiła Hrapkowicz-Halor. - Zawsze do Siemianowic wracał, jest osobą tu znaną i szanowaną. Z czasem padł pomysł by znaleźć w tym mieście miejsce, w którym będzie można otworzyć małą izbę pamięci Antoniego Halora - dodaje.

Tak też się stało. W Muzeum Miejskim w Siemianowicach Śląskich znalazło się miejsce, by utworzyć taką wystawę.

- Uznaliśmy, że to jest bardzo dobre miejsce. Mój mąż przez wiele lat miał tam swoją pracownię. Cieszę się, że tan gabinet powstał właśnie w Muzeum Miejskim - mówi Bogumiła Hrapkowicz-Halor.

Zachować pamięć po Antonim Halorze

- Właściwie tylko z Jakubem, synem Antoniego Halora robimy co możemy, żeby ogromny dorobek mojego męża jakoś ocalić przed zniszczeniem. Od 6 lat dokładamy wszelkich starań, ale jest bardzo trudno - mówi Bogumiła Hrapkowicz- Halor. - Najłatwiej jest z tym, czym dysponujemy i posiadamy w komputerze. Dorobek literacki, materiały, notatki i inne rzeczy. Dorobek plastyczny też jest w zasadzie pod naszą kontrolą. Dużo obrazów jest u prywatnych właściciel i szczerze mówiąc nie wiem o wszystkich miejscach, w których obecnie się znajdują. Część z nich jest w Muzeum Historii Katowic. Kolejne dzieła są w Górnośląskim Muzeum w Bytomiu. Inne obrazy znajdują się za granicą - w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, czy Kanadzie oraz wielu innych miastach w Polsce. Mamy również obrazy w domu rodzinnym. Posiadamy również całe teczki grafik i szkiców, więc mamy wiele do odkrycia i uporządkowania. Natomiast jeżeli chodzi o filmy, to sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, ponieważ w tamtych latach, jeżeli robiło się filmy za państwowe pieniądze, to automatycznie stawały się własnością tego, kto dał pieniądze. Filmy znajdują się w warszawskiej Filmotece Narodowej oraz archiwach Telewizji Polskiej. Wypożyczanie tych filmów jest bardzo kosztowne. Dlatego bardzo trudno jest zorganizować projekcje filmów mojego męża. Uważam to za potężny skandal, bo to nie oznacza że dotyczy to tylko moje męża, ale wszystkich twórców - dodaje żona Antoniego Halora.

Rodzina posiada kilka filmowych drobiazgów, które przekazała Filmotece Śląskiej. To prośba o zdigitalizowanie, dzięki czemu zostaną uratowane. Wtedy będzie można organizować pokazy twórczości znanego artysty.

- Chciałabym, żeby mój mąż został zapamiętany jako człowiek, który zostawił ważną cegiełkę w dziedzinie poznania kultury śląskiej, ale również kultury europejskiej - mówi Bogumiła Hrapkowicz-Halor, żona wybitnego siemianowiczanina - Antoniego Halora.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie